czwartek, 3 stycznia 2019

NIBY-RECENZJA #20 "DWANAŚCIE ŻYCZEŃ" KAROLINA GŁOGOWSKA & KATARZYNA TROSZCZYŃSKA




    Tytuł: "Dwanaście życzeń"
    Autor: Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska
    Wydawnictwo: W.A.B
    Premiera: 15. 10. 2018
    Liczba stron: 319

Cześć!

   Już po Nowym Roku, ja jak zwykle spóźniona przychodzę do Was z recenzją książki... świątecznej (jakżeby inaczej). Mimo że w 2018r. wydawnictwa zaczęły zasypywać nas pozycjami, w których akcja rozgrywa się w trakcie świąt już w październiku to ja, jak zwykle z resztą czytałam je (a właściwie ją) w grudniu. Nie przedłużając już zapraszam na recenzję "Dwunastu życzeń" Karoliny Głogowskiej i Katarzyny Troszczyńskiej.

   "Dziennikarka z wielkiego miasta, fryzjerka z małej wsi, niedoszła panna młoda, pokłócona z ojcem córka, kobieta w obliczu przemijania i staruszka przeżywająca drugą młodość. Bohaterki tej książki są różne, tak jak ich życzenia. Zanim zabłyśnie pierwsza gwiazdka, ich życie wywróci się do góry nogami. Będzie dużo śmiechu i trochę łez, bez których nie da się odnaleźć właściwej drogi. Komu życzenia się spełnią, a kto dostanie w prezencie coś, czego się nie spodziewał?"

   Zacznę od tego, że opis na stronie zarówno wydawnictwa jak i Lubimy Czytać.pl jest błędy. Dokładniej to dwie rzeczy. Po pierwsze imię jednej z bohaterek z Bogusi, w tym opisie zostało zamienione na Andżelikę, a po drugie wspomniana kobieta była fryzjerką, nie prowadziła salonu kosmetycznego. Ale pomińmy ten nieszczęsny opis, w ogóle go nie czytajcie jeśli chcecie zapoznać się z tą książką, bo są w nim błędy, spoilery i przemilczenie trzech bohaterek...
   "Dwanaście życzeń" to książka opowiadająca historię aż sześciu kobiet. Dagna to pracująca w wielkim mieście dziennikarka, która bardzo wstydzi się wsi, z której pochodzi i za nic nie chce pojechać na święta do rodziców. Jednak za sprawą zbiegu okoliczności wybiera się do Kaczor, by zrobić reportaż na pewien temat. Jako drugą poznajemy Polę - panią weterynarz, którą narzeczony zostawia krótko przed ślubem, a ona nie ma pojęcia jak sobie z tym poradzić. Dalej mamy Bogusię (siostrę Dagny), "zamkniętą" na wsi z mężem, 4 dzieci i rodzicami prawie za ścianą fryzjerkę; Basię, która jest pokłócona z ojcem i nie za bardzo chce się z nim pogodzić; Ritę czyli kobietę, która twierdzi, że najlepsze lata ma już dawno za sobą, oraz Różę, starszą panią, która przeżywa drugą młodość.
   Wiem, postaci jest dość sporo, ciężko na początku się w tym wszystkim połapać, ale na szczęście autorki na początku książki umieściły małe drzewo genealogiczne, które kilka razy mnie uratowało, bo już nie wiedziałam kto jest kim, a wszystkie bohaterki łączy pokrewieństwo.
   Skoro znamy już bohaterów to wypadałoby napisać coś o akcji, ale nie chcę zabierać Wam przyjemności z czytania, bo każda z kobiet przedstawia czytelnikowi zupełnie inną historię.
   Powieść podzielona jest na części - zaczynamy od 23 grudnia, kończymy rankiem 25 grudnia - oraz rozdziały, każdy z perspektywy innej bohaterki. Muszę przyznać, że najbardziej do gustu przypadły mi rozdziały Poli. Jest to dziewczyna, która ma teoretycznie wszystko: kochających rodziców, świetną pracę, narzeczonego. Tyle, że kiedyś sielanka wreszcie się kończy. Bardzo polubiłam tę postać, ponieważ wydawała mi się najbardziej realna. To co ją spotkało jest "życiowe", może tak naprawdę dotknąć każdego z nas i właśnie dlatego tak mi się to spodobało.
   Co do stylu autorek, to ja nie wyczułam takiego przejścia, i nie mam pojęcia, która pisała rozdziały której bohaterki, co moim zdaniem jest bardzo na plus.
   Przechodząc do minusów, to ja nie czułam jakoś specjalnie świątecznego klimatu, który powinien w tej książce być. Owszem, akcja działa się przed i w trakcie Bożego Narodzenia, ale no niestety, jak dla mnie klimatu nie było.
   Kolejną wadą jest to, że rozdziały były za długie. W trakcie czytania wiele razy się nudziłam, zwłaszcza na początku, i tylko sprawdzałam ile jeszcze do końca, kiedy się zacznie dziać coś ciekawego. Ja na ogół bardzo rzadko czytam obyczajówki, dlatego może ta książka średnio mi się podobała.

   Podsumowując, "Dwanaście życzeń" być może bardziej spodoba się miłośnikom historii obyczajowych, nie wymagających od książki czegoś "wow". Mimo wszystko nie żałuję, że przeczytałam tę książkę, bo były momenty, w których mi się podobała.
 


Za książkę dziękuję:
Podobny obraz

1 komentarz:

  1. Być może dam tej książce szansę, ale to już w kolejne Boże Narodzenie. 😊

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia