piątek, 21 września 2018

NIBY-RECENZJA #19 "TYLKO TWÓJ" VI KEELAND



    Tytuł: "Tylko Twój"
    Tytuł oryginalny: "Belong to You: A Cole Novel"
    Autor: Vi Keeland
    Seria: Cole
    Tłumaczenie: Gabriela Iwasyk
    Wydawnictwo: Kobiece
    Rok wydania: 2013
    Wydanie polskie: 2018
    Liczba stron: 253
  
Cześć!

   Tym razem nie w poniedziałek, a w piątek. Ostatnio trochę zaniedbałam bloga, bo od sierpnia nie było żadnego posta, ale na swoje usprawiedliwienie mam to, że przeczytałam genialną książkę i musiałam przeżyć ogromnego kaca książkowego (recenzja kiedyś się pojawi).
   Dobra, bo znowu niepotrzebnie się zaraz rozpiszę. Dzisiaj przybywam z recenzją książki "Tylko Twój" autorstwa Vi Keeland.

   "Sydney marzyła o wspaniałej podróży poślubnej - spacerach po plaży, kolorowych drinkach i upojnych nocach z ukochanym. Jednak jej pragnienia się rozwiały, kiedy okazało się, że do ślubu nie dojdzie.
   Dziewczyna postanawia nie rezygnować z wyjazdu i zamienić miesiąc miodowy na wakacje z przyjaciółką. Na gorącej plaży poznaje Jacka, dla którego kompletnie traci głowę.
   Sydney wydaje się, że przygoda z nieznajomym to jedynie letni flirt. Wkrótce dziewczyna zaczyna rozumieć, że za niesamowitym pożądaniem m stoją także uczucia."

"Tylko Twój" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Vi Keeland. Nie czytałam żadnych "MMA Fighter", "Bosmanów" czy innych "Egomaniaców", więc totalnie nie mam porównania (logiczne, prawda?). Ale po kolei, bo się zaraz pogubię.
   Główną bohaterką, jak już wszyscy zauważyliśmy, jest Sydney - totalnie przeciętna dziewczyna,  która rozstała się (w dosyć przewidywalnych okolicznościach) ze swoim partnerem, z którym planowali ślub. No cóż, nie wszystko poszło po jej myśli, ale że miesiąc miodowy został już opłacony to postanowiła spędzić go z najlepszą przyjaciółką Sienną. Dziewczyny poleciały na Hawaje, konkretnie do Honolulu (czy tylko ja w dzieciństwie myślałam, że to wymyślona nazwa?). Tutaj pojawia się moje pierwsze pytanie. Mianowicie, jest napisane (i bohaterki same tak twierdzą), że postanowiły spędzić MIESIĄC miodowy na wyspie, a siedziały tam tydzień, po czym wróciły do pracy. Czy miesiąc miodowy aby nie trwa miesiąc? Czy ja mam jakieś złe informacje? Dobra, ale mniejsza o to. Sydney poznaje sobie faceta, w tej książce to Jack, i jak to już bywa, zakochuje się w nim. Koniec. Dokładnie jak w opisie, więc żadnych spoilerów tutaj nie ma.
   Jeszcze odnośnie do bohaterów. Sienna jest przyjaciółką-wybawicielką, pocieszycielką, swatką i wszystkim innym. Do tego jest strasznie irytująca, nawet nie umiem stwierdzić dlaczego. Chyba ogólnie jej sposób bycia i wypowiadania się mi nie odpowiada. Jednak, na szczęście fabuła nie skupiała się na niej aż tak bardzo.
 A propos, to Sydney na początku była fajną postacią, jednak pod koniec zaczęła być jakaś taka (żeby nie powiedzieć tępa) mniej mądra niż wcześniej.
 Okey, no to jeszcze Jack. Niesamowity, przystojny, bogaty, i tak dalej, możecie sobie dobrać jeszcze kilka przymiotników. W jakiejś recenzji, nie pamiętam kogo dokładnie, padło określenie, że Jack był zaborczy i kontrolował Syd. Ja nie odniosłam takiego wrażenia. Moim zdaniem to chyba on był najbardziej ogarnięty (bo normalny to nie, bez przesady) z tej całej zgrai bohaterów, czytaj Sydney i Sienna.
   No dobrze, przejdźmy do fabuły, bo mam wrażenie, że trochę pojechałam po bohaterach, a książka naprawdę mi się podobała. Fabuła, jak to bywa w erotykach kręci się wokół seksu, ale mimo tych scen łóżkowych w "Tylko Twoim" (chyba tak się to odmienia, poprawicie jeśli się mylę) jest też całkiem fajna akcja i inne wydarzenia nie związane z erotyzmem. Autorka wplata na przykład wątek przeszłości Jacka (całkiem ciekawy, zwłaszcza później, tylko moim zdaniem, za bardzo spłycony), albo taki, że bohaterowie mają po 10 pytań, które mogą zadać sobie nawzajem przy czym osoba pytana musi odpowiedzieć zgodnie z prawdą. Spokojnie, też mam uwagę - oni pytają o takie bzdury, że w pewnym momencie zastanawiałam się czy to tak na poważnie.
   Relacja pomiędzy Jackiem i Sydney sprowadzała się głównie do seksu, jakieś dialogi były, wydarzeń jako takich trochę też, ale to oczywiście seks stał na pierwszym miejscu w tej relacji (bo przecież to erotyk). Jednak, mimo wszystko im dłużej czytałam tym coraz bardziej zaczynałam im kibicować, więc to nie jest tak, że książka mi się nie podobała. Wręcz przeciwnie (ale chyba średnio to widać w tej opinii?)
   Co do stylu autorki to był on przyjemny, książkę szybko się czytało i to mi bardzo odpowiadało, bo powieść posiada tylko niewiele ponad 250 stron. Teoretycznie mogłam to przeczytać w 1-2 dni, praktycznie - wyszło jak zwykle.

   Podsumowując: "Tylko Twój" to książka idealna na letnie (no teraz to już bardziej jesienne) odmóżdżenie. Czyta się ją szybko, styl ani fabuła nie są nie wiadomo jak skomplikowane, no, prawie wcale nie są. Przy tej powieści można się po prostu zrelaksować, zapomnieć na chwilę o swoich problemach i zagłębić się z historię jaką postawiła przed nami Vi Keeland.
   Widziałam, że "Tylko Twój" rozpoczyna serię czy trylogię, nie jestem do końca pewna, ale z chęcią sięgnę po kolejne tomy (drugi już niebawem, w październiku), bo mimo wszystko jestem ciekawa jak dalej potoczą się losy Sydney i Jacka.

A, dajcie mi jeszcze znać czy podobają się Wam takie zdjęcia, bo chyba zmieniam styl. Białe tło już mi się trochę znudziło.

Moja ocena: 6/10

Za książkę dziękuję:


Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo kobiece
  

3 komentarze:

  1. Niewykluczone, że kiedyś przeczytam, ale nie jest to mój priorytet. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam słabe opinie i nie jestem przekonana do tej książki. Nie odrzucam za to tej autorki, bo podobał mi się Bossman. Teraz na pólce czeka jeszcze inna jej powieśc, więc przekonam się, czy podoba mi się jej pióro, czy to była jednorazowa przygoda.
    pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja natomiast słyszałam same dobre opinie na temat tej książki. Muszę sama przeczytać i ocenić :D

    Obserwuję ♥
    http://istotaludzkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia